Kiedy zrodziła się myśl o Leorganic?

Kiedy zrodziła się myśl o Leorganic pewne było, że oprócz zarobku- bo z czegoś trzeba żyć- postawimy sobie również inne, ważne cele jak Fair Trade czy Cruelty Free.

Tematyką zdrowia i ekologii interesowałam się na długo przed tym, jak zostałam mamą, ale jak wiele innych osób przypuszczam, byłam- troszkę zbyt leniwa, zalatana i nie do końca świadoma, jak to w pełni przełożyć na rzeczywistość. Momentem zwrotnym było pojawienie się mojego syna. Wreszcie dojrzałam do tego, by zająć się tematem „na poważnie”. Nagle wszelkie szczegóły dotyczące Małego Człowieka stały się bardzo istotne. Kwestie żywieniowe, odzieżowe, kosmetyki czy zabawki- wszystko to zaczęło nabierać innego wymiaru, kiedy tak realnie stanęłam twarzą w twarz z "problemem" wyboru. Zaczęłam analizować czym go żywię i poje, w co go ubieram jak również to, jakie wartości od małego chcę mu przekazać i które idee w nim zaszczepić, by w późnijeszym czasie wykiełkowały i zaoowocowały zdrowym, silnym, wrażliwym, mądrym mężczyzną.

To jest mój pierwszy wpis- taki debiut blogowy- i chciałabym opowiedzieć o wszystkim, już teraz, natychmiast. Wylać z siebie emocje, które towarzyszą mi od momentu pierwszego kroku w stronę Leorganic, aż do dzisiaj. Do pierwszego, napisanego słowa. Chciałabym wrzucić mnóstwo zdjęć z postępów jakie poczynialiśmy z dnia na dzień, by za chwilę, z wielkim zniecierpliwieniem oczekiwać na pierwsze efekty naszej pracy i jakikolwiek feedback. Och, trwało by to bardzo długo i pewnie zanudziłabym czytelników, dlatego na dobry początek przedstawiamy się:

Jesteśmy Leorganic tzn. ja- czyli Elkie, moja wspaniała współpracownica Marta, mój cudowny mąż Grześ i oczywiście "prezes" Leonard,  który jest niejako sprawcą całego zamieszania ;).


O postanowieniach przewodnich dotyczących naszych produktów, między innymi takich jak bawełna organiczna Fair Trade, czy też kosmetyki Cruelty Free jeszcze będzie, a tymczasem wpis z cyklu: „za kulisami” cz.1 :-)

Oto nasz początek: My, biuro które własnymi rękoma remontujemy, urządzając oraz wprowadzając do niego pozytywnego ducha, pierwsze dostawy gdzie Mały Prezes tupta nam pod nogami, bo właśnie zaczął chodzić. Mnóstwo emocji!!!

Jestem pewna, że Leorganic będzie sklepem wyjątkowym. Tak, jak wyjątkowy jest mój syn Leonard, który był inspiracją do jego powstania.

Elkie Pupek